Wycieczka nie tylko na cmentarz w Palmirach

Miały być tylko Palmiry, a zrobiła się z tego bardzo ciekawa wycieczka krajoznawczo-historyczna na trasie: Brzozów Stary, Wyszogród, Czerwińsk nad Wisłą, Modlin, Palmiry, Laski.

To wszystko w jeden dzień 21 V 2026 r. dla 50-osobowej grupy słuchaczy z Łowickiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku z niezwykłym przewodnikiem – prof. Krzysztofem Janem Kalińskim, wykładowcą ŁUTW.

Wyprawę tę zorganizowano głównie z myślą o licznym gronie pasjonatów historii – uczestnikach zajęć koła „Spotkania z historiom”, które prowadzi K. J. Kaliński, ale skorzystali z tej okazji inni słuchacze.

Pierwszy etap to wizyta na cmentarzu parafialnym w BRZOZOWIE STARYM, gdzie znajduje się mogiła dwóch pierwszych Cichociemnych żołnierzy Armii Krajowej, którzy zginęli 28 XII 1941 r. podczas zrzutu na teren okupowanej Polski. Cichociemni to elita Polskich Sił Zbrojnych na zachodzie. Wszechstronnie wyszkoleni w Wielkiej Brytanii i Włoszech, przerzuceni drogą lotniczą do okupowanej Polski, stanowili  olbrzymie wsparcie dla Armii Krajowej. Łowiczanie, wzruszeni opowieścią o ich odwadze i męczeńskiej śmierci, zapalili światełko pamięci na ich grobie.

WYSZOGRÓD, niegdyś miasto królewskie Korony Królestwa Polskiego, położony na 30-metrowej skarpie na prawym brzegu Wisły, minęli, przejeżdżając przez nowy most o długości 1201 m. Zastąpił on legendarny, rozebrany w 1990 r., most drewniany, który swego czasu był najdłuższym tego typu obiektem w Europie.

Już w drodze do CZERWIŃSKA nad WISŁĄ, gdzie znajduje się Bazylika Zwiastowania Najświętszej Marii Panny, przewodnik przekazał słuchaczom wiedzę na jej temat i wydarzeń z nią związanych. To niezwykle cenny zabytek architektury romańskiej, który stoi w tym miejscu wraz z klasztorem od początku XII w. Obejrzeli go tylko z zewnątrz, bo w środku trwała ceremonia pogrzebowa. Udali się więc nad brzeg Wisły, gdzie przy starej łodzi Profesor opowiedział im o przygotowaniach i bitwie pod Grunwaldem, a owa łódź była w tej opowieści niemal rekwizytem. Otóż to tutaj król Władysław Jagiełło przeprawił się przez Wisłę mostem zbudowanym na… łodziach. To w tutejszej bazylice , w lipcu 1410 r. modlił się o powodzenie wyprawy przeciwko Krzyżakom, a po bitwie, jako votum dziękczynne za zwycięstwo, ofiarował klasztorowi hełm, który nosił w czasie walk.

Opowieści Profesora o tych wydarzeniach, właśnie tu nad brzegiem Wisły, w piękny słoneczny dzień, były tak wiarygodne, tak realistyczne, że słuchacze poczuli się niemal jak w centrum wydarzeń sprzed wieków. Tak przekazana historia zostanie im w pamięci na długo.

Wśród wielu innych ciekawostek przemycił im i tę, że tu, w Czerwińsku  urodziła się Loda Halama – najsłynniejsza polska tancerka, ikona przedwojennego kina i kabaretu.

W drodze do Modlina wycieczkowicze zatrzymali się w HENRYSINIE, gdzie 8 IX 1944 r. Gestapo rozstrzelało ponad 100 kobiet, mężczyzn i dzieci narodowości romskiej i dwóch Polaków, którzy  pomagali im w przetrwaniu. Przed ich mogiłą znajduje się duży polny kamień z napisem „W ciemnym lesie ostatni krzyk Romów". W tym miejscu uczestniczki koła literacko-dramatycznego z ŁUTW przybliżyły wszystkim postać Papuszy, poetki piszącej w języku romskim. Odczytały też jej dwa wiersze, które zrobiły na słuchających duże wrażenie. W tym miejscy także zapłonęło światełko pamięci…

Kolejny przystanek na trasie to TWIERDZA MODLIN –  jedna z najsłynniejszych budowli obronnych, największa w Polsce i jedna z największych w Europie. Zbudowana na pocz. XIX w. na mocy decyzji Napoleona Bonaparte, pozostaje bardzo ważnym miejscem w historii Polski, a zachowane w dobrym stanie obiekty przyciągają wielu turystów. Na terenie fortecy znajduje się najdłuższy w Europie budynek – cytadela będąca ówcześnie koszarami wojskowymi. Historia twierdzy Modlin to temat na długi film, choć sama również stała się doskonałym miejscem  do kręcenia filmów. Jej unikalną architekturę wykorzystano w scenach do 33 filmów, m.in.: „1920. Bitwa Warszawska”, „Miasto 44”, „CK Dezerterzy” czy „Czas honoru”.

I przyszedł wreszcie czas na najważniejszy punkt wycieczki – Cmentarz w PALMIRACH w głębi Kampinoskiego Parku Narodowego. O  miejscu tym słyszeli wszyscy, lecz bardzo wiele osób z grupy było tu pierwszy raz. To miejsce szczególnej pamięci narodowej z grobami około 2000 Polaków i Żydów zamordowanych przez Niemców w czasie II Wojny Światowej w latach 1939-1943. W masowych grobach pochowano między innymi polityków, uczonych, artystów, sportowców przewożonych z warszawskich więzień. Często mówi się, że Palmiry to odpowiednik Katynia.

Są tu także łowickie ślady… 1 IV 1941 r. Niemcy przywieźli z więzienia w Łowiczu i rozstrzelali w Palmirach 20 mężczyzn. Byli to głównie przedstawiciele miejscowej inteligencji. Wśród zamordowanych tam Łowiczan znajdował się m.in. wiceburmistrz miasta Adolf Kutkowski. Po wojnie ich szczątki zostały ekshumowane i spoczęły tam we wspólnych mogiłach. Łowiczanie w wielu miejscach cmentarza zapalili  światełka pamięci, także na grobie wiceburmistrza A. Kutkowskiego. Prof. K. J. Kaliński oprowadził uczestników także  po ekspozycji w Muzeum „Miejsce pamięci Palmiry". Przygnębieni ogromem zbrodni długo spacerowali w ciszy między mogiłami.

Ostatnim etapem tej wycieczki był wyjątkowy cmentarz w lesie na terenie  Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Dzieci Niewidomych im. Róży Czackiej w LASKACH na skraju Puszczy Kampinoskiej. Spoczywają tam osoby zasłużone dla tego ośrodka oraz Siostry Franciszkanki służebnice Krzyża opiekujące się ośrodkiem, ale także przedstawiciele katolickich kręgów warszawskiej inteligencji związanych z Laskami. Są tu też groby ludzi zasłużonych dla polskiej kultury, nauki, literatury i polityki, takich jak Tadeusz Mazowiecki, Marian Brandys, Jan Lechoń, Halina Mikołajska, Franciszek Starowiejski i wielu innych. Swój  symboliczny grób ma tu założycielka zakładu hrabina Elżbieta Róża Czacka. Jej szczątki bowiem zostały przeniesione do sarkofagu znajdującego się w jej dawnym pokoju a obecnie kaplicy Matki Bożej Anielskiej.

Cmentarz w Laskach to miejsce  z bardzo skromnymi grobami i  drewnianymi krzyżami, obowiązuje tu zakaz wnoszenia sztucznych kwiatów. Wiele ciekawych informacji uczestnicy uzyskali dzięki uprzejmości jednej z  sióstr zakonnych opiekujących się ośrodkiem.

Naładowani taką dawką wiedzy historycznej przekazanej bardzo ciekawie przez profesora Krzysztofa Jana Kalińskiego, zdziwieni,  że tak blisko Łowicza jest tyle godnych do zwiedzenia miejsc związanych z historią naszego kraju, odurzeni zapachem i kolorem Puszczy Kampinoskiej, ale jednak nieco zmęczeni i głodni, dopiero na koniec wycieczki zjedli obiad i szczęśliwi wrócili do Łowicza około godz. 19.00.

Panie Profesorze, bardzo dziękujemy za piękny dzień.