Wrześniowe spacery grupy pieszej „Na przełaj”
Wrzesień 2026 r. był dla grupy pieszej „Na przełaj” z Łowickiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku kolejnym miesiącem pełnym spacerów, spotkań i odkrywania ciekawych miejsc w najbliższej okolicy. Piechurzy odbyli pięć spacerów, w których średnio uczestniczyło 10 osób, a średni dystans przez nich pokonany to nieco ponad 7 km. Brawo!!!
2 września grupa wyruszyła z „Przystani rowerowej” obok przystanku MZK na Wygodzie 26, gdzie dojechali własnymi autami. Udali się potem w kierunku Czajek i był to dla nich długo wyczekiwany powrót na teren, którego nie odwiedzali od dwóch lat. Powód? Brak możliwości dojazdu w tę okolicę autobusem MZK. W tym czasie wiele się tam zmieniło, ale szczególnie widoczne były skutki suszy. Spośród trzech zbiorników wodnych, po których kiedyś pływały łabędzie, pozostał tylko jeden, w którym jest jeszcze trochę wody. Pozostałe wyschły, podobnie jak zasilająca je rzeczka. Jedynie bobry próbują ratować sytuację, budując tamy z powalonych drzew.
9 i 16 września odbyli dwa spacery po znanych sobie bardzo dobrze leśnych terenach Dąbkowic Górnych. Tym razem grupa wyruszyła w mniejszym, „okrojonym” składzie. Dystans: 8 km; uczestnicy: 3 osoby. Tę samą trasę wędrowcy zrobili raz jeszcze 16 września, ale w już w większym gronie.
I przyszedł czas na pożegnanie lata… 23 września grupa spacerowała także po dąbkowickich lasach, łącząc aktywność ruchową… z grzybobraniem.
30 września członkowie Koła Turystyki Pieszej „Na przełaj” zakończyli cykl spacerów w tym miesiącu wizytą w „Pasiece nad Otolanką”. Swoją wędrówkę rozpoczęli w okolicach przystanku MZK w Otolicach, skąd poszli dalej w kierunku Podbielni, Marcewa, a potem wzdłuż Bzury do ruin zamku przy ul. Zamkowej. Jednak po trasie mieli jeszcze bardzo ciekawe spotkanie w pasiece, którą prowadzi ich koleżanka Grażyna z Łowickiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku, członkini Mazowieckiego Związku Pszczelarzy. Właścicielka ponad godzinę opowiadała im o życiu pszczół i pracy pszczelarza. Jak podkreślają, spotkanie miało bardzo ciekawy i profesjonalny charakter, a jego finał był bardzo… smaczny. Gospodyni poczęstowała ich wyrobami z miodu oraz plonami ze swojej działki.
Wrześniowe spacery były nie tylko okazją do aktywnego spędzenia czasu, ale także do obserwowania zmian zachodzących w przyrodzie, poznawania ciekawych miejsc i wspólnego spędzania czasu w miłym gronie.


























