„Szlakiem Kolorów” – warsztaty z etnolożką
Zaczęło się od krótkiej wizyty Anny Raczkowskiej w biurze Łowickiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku, która zaowocowała bardzo ciekawymi warsztatami pn. „Szlakiem kolorów” w dn. 14 V 2026 r., a przyświecało im motto: „Nie pozwólmy tym historiom odejść w zapomnienie— opowiedzmy je jeszcze raz!"
Anna Raczkowska, etnolożka, edukatorka i artystka, absolwentka Wydziału Rzeźby i Działań Interaktywnych ASP w Łodzi, jest również prezeską Stowarzyszenia Wici, które od 10 lat promuje kulturę ludową i tradycyjną. Jako stypendystka Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w 2026 r. realizuje projekt „Szlakiem koloru – wspólne odkrywanie i twórcza reinterpretacja farbiarskiego i drukarskiego dziedzictwa społeczności Pabianic, Łowicza i Bełchatowa” i poprowadziła dla słuchaczek z ŁUTW warsztaty pn. „Szlakiem koloru”. Ich celem było ożywienie pamięci o dawnych rzemieślnikach – farbiarzach i drukarzach regionu łódzkiego, a w tym przypadku Łowicza, który w tym zakresie ma wielowiekowe tradycje.
Podczas spotkania opowiedziała o tradycjach farbiarstwa i drukarstwa w regionie, o znaczeniu kolorów i wzorów w łowickim stroju ludowym, o sposobach farbowania tkanin i tworzenia wzorów, które do dziś zachowały drewniane matryce łowickich drukarzy. Zwróciła uwagę, że łowickie tkaniny to nie tylko barwne pasiaki, a Muzeum w Łowiczu ma w swoich zbiorach prawdziwe skarby: drewniane stemple do drukowania tkanin, próbniki lokalnych wzorów, farbowane materiały z dawnych drukarni i farbiarni.
Ponieważ jednym z eksponatów A. Raczkowskiej była przypadkowo znaleziona przez nią na wyprzedaży tkana kapa z 1925 r., bardzo to przyciągnęło uwagę obecnych na sali uczestniczek koła krawieckiego „Patchworkowe szycie”, które rozwinęły temat materiałów w ogóle.
W drugiej części warsztatów był czas na uświadomienie sobie, jak w prosty sposób rozmawiać z innymi i zbierać, zapisywać ich wspomnienia, jak opisywać gromadzone artefakty, by ocalić pamięć o swoich rodzinach i dawnym Łowiczu. I w tej części swoimi wspomnieniami podzieliła się prezes Krystyna Kucharska, która przygotowała mini wystawkę pamiątek rodzinnych, a wśród nich pozostałości ślubnego wełniaka oraz haftowanych elementów ślubnej koszuli swojej babci Franciszki Koteckiej z domu Gajda, pochodzącej z Mystkowic, żony Ludwika z Małszyc. Wśród eksponatów były też zdjęcia rodzinne, na których jej przodkowie występowali w łowickich strojach ludowych. Podzieliła się też swoim pomysłem na ocalenie tych pamiątek i przekazanie kolejnym pokoleniom.
To było bardzo ciekawe spotkanie. Jest też szansa na kontynuację i rozwinięcie tematu w nowym roku akademickim.


























