„Dynamo” na „Polanie Siwica” w Bolimowskim Parku Krajobrazowym
Ostatnia wyprawa Koła rowerowego „Dynamo” z Łowickiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku w środę 6 VIII 2025 r. to wypad na „Polanę Siwica” w Bolimowskim Parku Krajobrazowym: i… na kawę do Nieborowa. Ale zanim jej posmakowali, przejechali rowerami 40 km w 10-osobowym składzie.
Wyjechawszy z Łowicza ścieżką rowerową w kierunku Zielkowic, zaraz za wiaduktem skręcili w lewo i, jak to ładnie określili, duktami leśnymi pojechali w kierunku Arkadii. Tam, w ostępie leśnym, natknęli się na cmentarz mariawicki, którego historia łączy się z historią parafii mariawickiej w Łowiczu. Z nieoficjalnych informacji wynika, że powstał przed I wojną światową. Najstarszy zachowany grób pochodzi z 1916 r., a ostatni pochówek odbył się prawdopodobnie w 2009 r. Ci, którzy znali to miejsce sprzed wielu lat, wspominali je jako bardzo zaniedbane, ale teraz panuje tam porządek i „nowoczesność”.
Dalsza trasa „Dynama” to przejazd obok parku w Arkadii, potem przez Mysłaków do Nieborowa. Minąwszy pałac, pojechali przez Nową Wieś na Piaski. Tu nastąpiła próba wysiłkowa – podjazd na wiadukt nad autostradą A2. Dali radę i „nieco” rozpędzeni wjechali wprost na teren Bolimowskiego Parku Krajobrazowego, gdzie zatrzymali się Polanie Siwica – największej polanie Puszczy Bolimowskiej.
Dokładniej mówiąc, jest to Rezerwat łąkowo-torfowiskowy Polana Siwica – najmłodszy spośród rezerwatów w BPK, bo utworzony w 1998 r. Nazwa „Siwica” pochodzi od porannych i wieczornych siwych i srebrnych mgieł unoszących się nad mokradłami. Teren ten charakteryzuje się bogactwem flory (ponad 220 gatunków roślin, w tym, np. starodub łąkowy, różne gatunki storczyków) i fauny – swoją obecność zaznaczają tu m.in.: łabędzie nieme, bekasy, kszyki, żurawie, a z ssaków: sarny, łosie, dziki. Bogato reprezentowany jest świat płazów, gadów i owadów.
Postój w takim miejscu był dla rowerzystów z ŁUTW lekcją ekologii w terenie i miejscem do odpoczynku przed dalszą trasą. Stąd powrócili do Nieborowa na zaplanowaną kawę, a potem przez Bobrowniki i Czajki dojechali do Łowicza.
A kto przejechał 40 km, żeby się tej kawy napić? Edward Dąbrowski zmotywował do tego: Krystynę Wochnę, Wiesławę Skrzypińską, Stanisławę Zacharską, Mariannę Charążkę, Zofię Dańczak, Renatę Schilling, Alinę Adamowicz, Sławomira Baranowskiego i Pawła Kośmidra.















